Skip to main content

Posts

Showing posts from 2013

Zbliżają się...

Może jeszcze na to za wcześnie, może to lekka przesada, ale ja jestem już pogrążona w świątecznym klimacie. Dawno zaplanowałam już wszystkie potrawy wigilijne i świąteczne pyszności, w moim pokoju stopniowo dodaję bożonarodzeniowe akcenty i rozglądam się za prezentami. Nic na to nie poradzę, że święta to dla mnie najpiękniejszy moment w roku! Są dla mnie tak samo ważne jak wakacje, a może ważniejsze. Sama nigdy nie zastanawiałam się dlaczego tak jest, ale na samą myśl o choinkach na wystawach, śniegu, kolędach w radiu, kolejkach w sklepach, porannych hałasach z kuchni, świadczących o pieczeniu pierwszych ciast i pierwszych potraw na wigilię, sprawia, że mam dosłownie motylki w brzuchu, a uśmiech nie schodzi mi z buzi. Nigdy indziej w czasie roku, nie czuję się tak wyjątkowo, jak na święta Bożego Narodzenia- nigdy. Ani urodziny nie sprawiają mi takiej przyjemności, ani Wielkanoc, ani nawet wakacje. Każdy dzień jest inny, magiczny i wyjątkowy, każdy poranek wesoły, a każd…

Już jestem na tak- Sheinside

Dzisiaj po raz drugi wracam do tematu współprac. A dlaczego znów poruszam ten temat? Ponieważ zmieniłam zdanie!
 Odkąd tylko pamiętam wszelakie formy współpracy pomiędzy blogerem, a dana firmą źle mi się kojarzyły. Miałam, może nie żal, ale lekkie pretensje do właścicieli blogów, które czytam, iż zaczęli coś reklamować lub "dostawać". Zawsze negatywnie myślałam, że autor bloga nas wykorzystuje, ma nas "gdzieś" i tak na prawdę blog dla niego to tylko "sposób na kasę"    ...ależ nie! No dobra... na pewno i tacy blogerzy się znajdą- jak wszędzie, ale nikt kto się gdzieś wybił i jakoś liczy się w blogsferze, nie zaczął pisać dla wartości materialnych. Każdy kto pisze bloga dłużej niż rok, robi to bo to lubi, a nie bo coś z tego ma. Do bloga trzeba mieć odpowiednie serce...  cierpliwość, dużo czasu, kreatywności, nie raz i pieniędzy, ale często to i tak nie wystarcza, dlatego trzeba mieć w sobie to "coś". Tą potrzebę dzielenia się swoim zd…

Wracamy, wspominamy, zmieniamy.

Przychodzą czasem takie dni, momenty.. wieczory, w których płaczesz- śmiejąc się. Wspominasz coś co dało Ci tak wiele szczęścia i chcesz by wróciło, ale nie wróci. Bywa, że te najgorsze dni, stają się najlepszymi, bo dopiero z czasem potrafimy docenić.
Poezją jest dostrzec radość teraz, dzisiaj, a sztuką jest być świadomym szczęścia. Przecież ten wieczór możemy wspominać ze łzami w oczach jutro. Tego wieczora możemy pragnąć całe życie, ale teraz nie potrafisz tego rozumieć... nie potrafisz zobaczyć.

Odłóż na chwile wszystko co teraz robisz, słuchasz i zadaj sobie dwa pytania- Czy pamiętasz jakiś dzień, który zaliczysz do tych piękniejszych w życiu... może najpiękniejszych? I czy ten dzień był wspaniały dlatego bo wygrałeś na loterii?, najadłeś się słodyczy? spotkałeś sławnego celebrytę? Pewnie... na pewno nie! Ten dzień był 'zwyczajny'- zaczął się jak każdy inny, jak  każdy  kolejny  dzień,  których  miałeś  już  tysiące i których zapomniałeś... a jednak go pamiętasz

Francuskie śniadanie dla leniuchów" to wbrew pozorom nie przepis

"Francuskie śniadanie dla leniuchów" to wbrew pozorom nie przepis, a sposób jak zacząć dzień pysznie, szybko i w francuskim stylu. Mnie nigdy nie zadowalały zwykłe kanapki i zaczęłam kombinować... w obroty poszło gotowe ciasto, owoce/dżem, a nawet budyń. Cała filozofia polega na tym aby wyciąć dowolne kształty z ciasta francuskiego, nałożyć na nie dżem/owoce czy co tam lubicie, dokładnie skleić, by podczas pieczenia nic nam nie uciekło i piec przez ok 20 min w 180 stopniach (ja to zawsze robię na wyczucie). Z doświadczenia poradzę Wam, że dobrze zaopatrzyć się w taki wynalazek jakim jest papier do pieczenia i przykryć jak kołderką nasze pyszności... zapobiega to przypieczeniu grzbietu uniemożliwiając  wyrośnięcie.  :)




Czasem warto urozmaicić sobie śniadanie, by życie nie było tak monotonne ;) Ja próbuje temu zapobiec na każdy możliwy sposób. Mała odmiana a cieszy ;) 









Chcecie tiny?

Hei!
Już wtorek lub jak kto woli- dopiero wtorek. Przeżyliśmy kolejny dzień, który tak bardzo zbliża nas do wakacji! Mam dużo poprawek, mało czasu, jest gorąco... bardzo gorąco... innymi słowy jest ciężko. Znalazłam dziś i wczoraj dla Was trochę czasu i odpowiadałam na pytania... dziś z VIDEO :) Jak chcesz jeszcze o coś zapytać, lub zobaczyć odpowiedzi- KLIK! .Mam jeszcze małą chwilkę w przerwie na kolacje, wiec z przyjemnością odpowiem na twoje pytania.

Niedługo planuje zrobić tinychat i chciałam Was zapytać *czy wpadlibyście? Jeżeli będzie kilku chętnych to na pewno jeszcze w tym tygodniu go zorganizuję, więc piszcie w komentarzach :)

Teraz posiedzę sobie jeszcze chwilkę na sheinside ,poodpowiadam na Wasze pytania i idę robić referat z Religi. Tak, religii!

pa :)




Niezwykłe "nic"

Niezwykłe "nic"


Hej śpiochy!
Dzisiaj znowu mamy piękny dzień. Mówiąc piękny mam na myśli wszystko- słońce, deszcz, kwiaty, ludzie, zwierzęta , wiatr, piasek, chmury, radio, z którym witam się od 5 rano. Nie zależnie jaką mamy pogodę, dzień może piękny. Nie zależnie od pogody, dzień może stać się tym najlepszym. Nie zależnie od deszczu, w twoim życiu może pojawić się słońce. Wszystko zależy od ciebie... wszystko zaczyna się w Twojej głowie!


Co robiłam przez ten weekend i co robię?
Wczoraj zaczęłam dzień od aktywności fizycznej na zewnątrz. Później pomagałam w przygotowaniach grilla/kolacji dla gości, którzy mieli przyjechać... no właśnie "mieli". Nie przyjechali. Cała sytuacja była bardzo dziwna. My coś źle zrozumieliśmy, rozmawiając przez telefon i oni również. Wyszło na to, że my czekaliśmy na nich, a oni na nas... śmieszne nie? Nie ;) Tyle jedzenia, tyle "atrakcji" których przygotowaliśmy, tyle czasu który poświęciliśmy, poszło na... marne! Kolejny raz …

I love this time.

Hei!
Dzisiaj znowu spędziłam czas na rowerach. Od 8-15 na klasowej wycieczce rowerowej i kolejne kilka godzinek do 20 spędziłam z znajomymi. Jeździliśmy po pobliskich miejscowościach i zajechaliśmy na jakieś boiska sportowe. Najpierw obserwowaliśmy jak grają inni ,a później zaproponowano nam mecz. Dziwne w tym wszystkim było to, iż gdy zaczęliśmy grać, zgromadziło się wokół nas masę ludzi, których wcześniej nie było... chyba zapomnieliśmy, że przy ludziach mamy zachowywać się normalnie ;)


Plany na weekend? Juro mam skrócone lekcje i pewnie znowu pojadę z koleżankami na rower, ewentualnie pojadę z mamą na jakieś odzieżowe zakupy ;), bo słyszałam ,że H&M jest kilka interesujących ciuszków :) i okulary w C&A. Sobota- rano zapewne rowery ;), a popołudniu mam gości, więc będę mieć mało czasu. Niedziela- to pozostaje wielka niewiadomą... obym miała ją dla siebie :)


haha- zdjęcie pozostawić bez komentarza ;) :)


*A Wy jakie macie plany na weekend?

Wszystko na raz, znowu.

Cześć!
Już strasznie nie mogę się doczekać wakacji. Jeszcze tylko ok. 2 tygodnie , a ja ciągle zamiast "tylko" myślę "aż". Żeby o tym nie myśleć, nie mogę siedzieć w domu. Musze wyjść na zewnątrz, z koleżankami, na rolki, rower czy co kol wiek... tylko nie siedzieć i nie myśleć, że już nie wytrzymam :)
W weekend nic nie pisałam ponieważ byłam na wycieczce w Auschwitz-Birkenau. To bardzo ważna wycieczka w moim życiu i postaram się w niedługim czasie zdać z niej relacje, na blogu... ale najpierw muszę pozbierać myśli.







Ostatnio kilka czytelniczek pytało się mnie o adres, ponieważ chcą wysłać mi list! Taki ,który można dotknąć, poczuć, powąchać... zapamiętać. Ja widzę ogromną różnice pomiędzy rzeczami typu e-mail, a tradycyjną pocztą, dlatego też świadomość ,że ktoś chce poświęcić czas i wysłać list, daje mi takiego kopa ,że nie możecie sobie tego wyobrazić! Dziękuję Ci szczególnie Karina S. Twoje słowa- mód na moim sercu ;)

Pyśki!, już kończę z tym... tak właśnie z t…