Skip to main content

Już jestem na tak- Sheinside

Dzisiaj po raz drugi wracam do tematu współprac. A dlaczego znów poruszam ten temat? Ponieważ zmieniłam zdanie!
 Odkąd tylko pamiętam wszelakie formy współpracy pomiędzy blogerem, a dana firmą źle mi się kojarzyły. Miałam, może nie żal, ale lekkie pretensje do właścicieli blogów, które czytam, iż zaczęli coś reklamować lub "dostawać". Zawsze negatywnie myślałam, że autor bloga nas wykorzystuje, ma nas "gdzieś" i tak na prawdę blog dla niego to tylko "sposób na kasę"    ...ależ nie! No dobra... na pewno i tacy blogerzy się znajdą- jak wszędzie, ale nikt kto się gdzieś wybił i jakoś liczy się w blogsferze, nie zaczął pisać dla wartości materialnych. Każdy kto pisze bloga dłużej niż rok, robi to bo to lubi, a nie bo coś z tego ma. Do bloga trzeba mieć odpowiednie serce...  cierpliwość, dużo czasu, kreatywności, nie raz i pieniędzy, ale często to i tak nie wystarcza, dlatego trzeba mieć w sobie to "coś". Tą potrzebę dzielenia się swoim zdaniem i odczuciami z innymi. Jak dla mnie, to bloger musi mieć powołanie, bo pojęcie hobby z czasem się zmienia.

Nigdy nie zamierzałam podejmować współprac, bo bałam się Waszego zdania. Do niedawna nawet nie wiedziała, że jest taka możliwość, ale gdy zaczęto mi to proponować, zmieniłam znacznie tok myślenia. Najpierw odmawiałam, ale po wielu wiadomościach od Was zdałam sobie sprawę, że dużo tracimy. Pisaliście, że mam dziwne podejście, że źle robię i że współprace to nic złego, a prawdziwym czytelnikom się spodoba... tylko hejterzy będą mieć z tym problem i wiecie co? Macie racje! Nie chodzi o to, że z tylu rzeczy (z uwagi na bloga) muszę zrezygnować, bo prowadzę go z pasji, gdyby było inaczej to już by go nie było, ale będę podejmować współprace po to by był żywy. Współprace, konkursy, różne akcje czy spotkania- to wszystko przyciągnie większą ilość ludzi na mojego bloga, a Wy wiecie, że mam ambicje pisać dla osób w każdym wieku, nie tylko nastolatków. Myślę o blogowaniu poważnie, a może nawet przyszłościowo, dlatego nie zamierzam tkwić w miejscu i kiedyś żałować, że czegoś nie wykorzystałam.

*Możecie mnie teraz znienawidzić i odejść lub zaakceptować i zostać. Nikogo nie osądzam, wiec i Wy mi tego oszczędźcie. Każdy może mieć swoje zdanie- ja mam takie, a Ty?



~ ~~ ~~~~~~~~~~~~~~~~ ~~ ~
Sheinside
A wiec Sheinside standardowo idzie w obroty. Nie raz już przeglądałam ich ofertę i nawet kilka rzeczy zażydzam nabyć, dlatego myślę, że to może być ciekawa współpraca. Tony blogów ma tą współpracę już dawno za sobą... praktycznie to najczęściej spotykana firma na polskich blogach, co nie trudno zauważyć. Ja postaram się do nich dołączyć i mam nadzieje, ze się to uda... z Waszą pomocą. Raz z tej współpracy już zrezygnowałam, więc nie wiem czy teraz będą tacy chętni. Zobaczymy.

Poniżej wkleiłam zdjecia rzeczy, które wpadły mi w oko i które chciałbym mieć w swojej szafie. Wybór jak dla mnie za duży, nie można się wręcz połapać, ale to chyba dobrze? Lepiej przebierać w ofertach, niż wybierać gorsze zło "jak za komuny" ;)
*Jestem ciekawa czy macie podobny gust, napiszcie proszę co spodobało Wam się najbardziej!






1. link  2. link  3. link






















1. link (mój faworyt) 2. link   3. link  4. link  5. link  6. link





















1. link  2. link  3. link  

1. link  2. link  3. link


1. link  2. link  3. link









1. link  2. link  3. link 




Po części decyzja o współpracy zależy od Was. Jeśli jesteście na tak- kliknijcie w któryś link ,a jeśli przeciwko- omijajcie go szerokim łukiem.

Comments

Popular posts from this blog

Francuskie śniadanie dla leniuchów" to wbrew pozorom nie przepis

"Francuskie śniadanie dla leniuchów" to wbrew pozorom nie przepis, a sposób jak zacząć dzień pysznie, szybko i w francuskim stylu. Mnie nigdy nie zadowalały zwykłe kanapki i zaczęłam kombinować... w obroty poszło gotowe ciasto, owoce/dżem, a nawet budyń. Cała filozofia polega na tym aby wyciąć dowolne kształty z ciasta francuskiego, nałożyć na nie dżem/owoce czy co tam lubicie, dokładnie skleić, by podczas pieczenia nic nam nie uciekło i piec przez ok 20 min w 180 stopniach (ja to zawsze robię na wyczucie). Z doświadczenia poradzę Wam, że dobrze zaopatrzyć się w taki wynalazek jakim jest papier do pieczenia i przykryć jak kołderką nasze pyszności... zapobiega to przypieczeniu grzbietu uniemożliwiając  wyrośnięcie.  :)




Czasem warto urozmaicić sobie śniadanie, by życie nie było tak monotonne ;) Ja próbuje temu zapobiec na każdy możliwy sposób. Mała odmiana a cieszy ;) 









Zbliżają się...

Może jeszcze na to za wcześnie, może to lekka przesada, ale ja jestem już pogrążona w świątecznym klimacie. Dawno zaplanowałam już wszystkie potrawy wigilijne i świąteczne pyszności, w moim pokoju stopniowo dodaję bożonarodzeniowe akcenty i rozglądam się za prezentami. Nic na to nie poradzę, że święta to dla mnie najpiękniejszy moment w roku! Są dla mnie tak samo ważne jak wakacje, a może ważniejsze. Sama nigdy nie zastanawiałam się dlaczego tak jest, ale na samą myśl o choinkach na wystawach, śniegu, kolędach w radiu, kolejkach w sklepach, porannych hałasach z kuchni, świadczących o pieczeniu pierwszych ciast i pierwszych potraw na wigilię, sprawia, że mam dosłownie motylki w brzuchu, a uśmiech nie schodzi mi z buzi. Nigdy indziej w czasie roku, nie czuję się tak wyjątkowo, jak na święta Bożego Narodzenia- nigdy. Ani urodziny nie sprawiają mi takiej przyjemności, ani Wielkanoc, ani nawet wakacje. Każdy dzień jest inny, magiczny i wyjątkowy, każdy poranek wesoły, a każd…