Skip to main content

Zbliżają się...

Może jeszcze na to za wcześnie, może to lekka przesada, ale ja jestem już pogrążona w świątecznym klimacie. Dawno zaplanowałam już wszystkie potrawy wigilijne i świąteczne pyszności, w moim pokoju stopniowo dodaję bożonarodzeniowe akcenty i rozglądam się za prezentami. Nic na to nie poradzę, że święta to dla mnie najpiękniejszy moment w roku! Są dla mnie tak samo ważne jak wakacje, a może ważniejsze. Sama nigdy nie zastanawiałam się dlaczego tak jest, ale na samą myśl o choinkach na wystawach, śniegu, kolędach w radiu, kolejkach w sklepach, porannych hałasach z kuchni, świadczących o pieczeniu pierwszych ciast i pierwszych potraw na wigilię, sprawia, że mam dosłownie motylki w brzuchu, a uśmiech nie schodzi mi z buzi. Nigdy indziej w czasie roku, nie czuję się tak wyjątkowo, jak na święta Bożego Narodzenia- nigdy. Ani urodziny nie sprawiają mi takiej przyjemności, ani Wielkanoc, ani nawet wakacje. Każdy dzień jest inny, magiczny i wyjątkowy, każdy poranek wesoły, a każdy wieczór jasny, od kolorowych i świecących dekoracji w oknach. Na te dni czekam cały rok i te dni dają mi motywację by go przetrwać.


Do napisania tego postu, jakże z kosmosu o tej porze, natchnęła mnie francuska stacja radiowa Chérie FM, w której wczesnym po południem zabrzmiała ta oto piosenka-


Mogliście przeczytać/oglądnąć filmik o tym
W środę mam Andrzejki, później będzie Mikołaj, kilka dni przemęczymy, tydzień śpiewania kolęd na lekcjach i zanim się obejrzymy, znajdziemy się przy przepełnionym, wielkim stole wraz z najbliższymi. Jedyną smutną myślą, która mi w te szczególne dni od czasu, do czasu przyjdzie do głowy, to fakt, że to wszystko zaraz pryśnie. Ostatnia kolęda w radiu, rozbieranie choinki, ostatni kawałek sernika z rodzynkami... i powrót do tej szarej codzienności. Czas na świętach pędzi niczym spadająca gwiazda i znika w ciemną noc, pozostawiając po sobie tylko miłe wspomnienia. Najgorsza chyba ironia świata, że czas szybko mija wtedy, gdy jesteśmy szczęśliwy, a stoi w miejscu i ciągnie się nie ubłaganie, gdy jesteśmy znudzeniu codziennością i przytłoczeni życiem.






Idę poszukać jeszcze jakiś zaskakujących prezentów i dobrze się wyspać. Wyspany człowiek, to szczęśliwy człowiek. Pozdrawiam :)

Comments

Popular posts from this blog

Francuskie śniadanie dla leniuchów" to wbrew pozorom nie przepis

"Francuskie śniadanie dla leniuchów" to wbrew pozorom nie przepis, a sposób jak zacząć dzień pysznie, szybko i w francuskim stylu. Mnie nigdy nie zadowalały zwykłe kanapki i zaczęłam kombinować... w obroty poszło gotowe ciasto, owoce/dżem, a nawet budyń. Cała filozofia polega na tym aby wyciąć dowolne kształty z ciasta francuskiego, nałożyć na nie dżem/owoce czy co tam lubicie, dokładnie skleić, by podczas pieczenia nic nam nie uciekło i piec przez ok 20 min w 180 stopniach (ja to zawsze robię na wyczucie). Z doświadczenia poradzę Wam, że dobrze zaopatrzyć się w taki wynalazek jakim jest papier do pieczenia i przykryć jak kołderką nasze pyszności... zapobiega to przypieczeniu grzbietu uniemożliwiając  wyrośnięcie.  :)




Czasem warto urozmaicić sobie śniadanie, by życie nie było tak monotonne ;) Ja próbuje temu zapobiec na każdy możliwy sposób. Mała odmiana a cieszy ;) 









Już jestem na tak- Sheinside

Dzisiaj po raz drugi wracam do tematu współprac. A dlaczego znów poruszam ten temat? Ponieważ zmieniłam zdanie!
 Odkąd tylko pamiętam wszelakie formy współpracy pomiędzy blogerem, a dana firmą źle mi się kojarzyły. Miałam, może nie żal, ale lekkie pretensje do właścicieli blogów, które czytam, iż zaczęli coś reklamować lub "dostawać". Zawsze negatywnie myślałam, że autor bloga nas wykorzystuje, ma nas "gdzieś" i tak na prawdę blog dla niego to tylko "sposób na kasę"    ...ależ nie! No dobra... na pewno i tacy blogerzy się znajdą- jak wszędzie, ale nikt kto się gdzieś wybił i jakoś liczy się w blogsferze, nie zaczął pisać dla wartości materialnych. Każdy kto pisze bloga dłużej niż rok, robi to bo to lubi, a nie bo coś z tego ma. Do bloga trzeba mieć odpowiednie serce...  cierpliwość, dużo czasu, kreatywności, nie raz i pieniędzy, ale często to i tak nie wystarcza, dlatego trzeba mieć w sobie to "coś". Tą potrzebę dzielenia się swoim zd…